akmed@akmedcentrum.eu

ul. Mokotowska 6a, Warszawa

Współuzależnienie

Osobę współuzależnioną charakteryzuje przekonanie o posiadaniu zdolności do wywierania znaczącego wpływu na drugiego człowieka, pomimo powtarzających się niepowodzeń i cierpień z tym związanych. Jest ona jednocześnie „ratownikiem” bliskiej sobie osoby i jej prześladowcą. Życie w przewlekłym stresie uniemożliwia jej prawidłowe funkcjonowanie. 

Zapraszamy także do przeczytania rozmowy z dr med. Bohdanem Woronowiczem o współuzależnieniu, dostępnej po kliknięciu tutaj.

Zdaniem T. Cermaka, który jako jeden z pierwszych zaproponował, aby postrzegać współuzależnienie jako chorobę,  podstawowymi objawami współuzależnienia są:

  • lokowanie uczucia własnej wartości w zdolności do kontrolowania uczuć i zachowań swoich i cudzych, mimo oczywistych doświadczeń, że konsekwencje są odwrotne;
  • zaspokajanie potrzeb cudzych w sposób umożliwiający zaspokajanie potrzeb własnych;
  • ścisłe powiązanie swojej samooceną ze skutecznością swoich oddziaływań na alkoholika (na osobę uzależnioną),
  • zaburzenie sytemu granic, zarówno w sytuacjach intymności, jak i osamotnienia;
  • trwanie w związku z osobą o zaburzonej osobowości (alkoholizm, narkomania, chorobliwa impulsywność);
  • doznawanie bardzo bolesnych emocji lub utrata wrażliwości emocjonalnej w okresie przynajmniej dwóch lat, bez szukania pomocy z zewnątrz.

J. Woititz, do objawów współuzależnienia zalicza: „opiekuńczość, pełne litości skoncentrowanie się na alkoholiku; zakłopotanie; unikanie okazji do picia; przesunięcie we wzajemnych kontaktach; poczucie winy; obsesje; stałe zamartwianie się; niepokój, kłamstwa, fałszywe nadzieje; rozczarowania; euforię; zamęt; problemy seksualne; złość; letarg; poczucie beznadziejności; poczucie krzywdy; rozpacz”.

T. Millon przypisuje osobie współuzależnionej cechy osobowości zależnej, która charakteryzuje się uległością i nastawieniem pojednawczym, skłonnością do poświęceń, brakiem wiary w siebie, brakiem umiejętności radzenia sobie z trudnościami interpersonalnymi, brakiem zdolności do samodzielności i odpowiedzialności, a także podporządkowanym trybem życia i co za tym idzie unikaniem współzawodnictwa i konfliktów.

Współuzależnienie charakteryzuje się stałym stawianiem potrzeb innych osób przed potrzebami własnymi prowadzącym do wyniszczenia emocjonalnego i fizycznego. Jest więc ono pewną formą przystosowania się do nieprawidłowego układu relacji międzyludzkich, która umożliwia zachowanie dotychczasowego układu a jednocześnie odbiera szansę na jego zmianę. Jest formą przystosowania się do przetrwania w sytuacji przewlekłego stresu. To przystosowywanie się przebiega etapami. Najpierw widzimy bezskuteczne interwencje i próby zrozumienia przyczyn zachowań bliskiej osoby. Następnie izolowanie się z jednoczesnym kontrolowaniem zachowań osoby uzależnionej. Wobec braku efektu następuje poddanie się,  rezygnacja i utrata nadziei na zmianę sytuacji oraz koncentracja na minimalizowaniu szkód spowodowanych zachowaniami uzależnienionej, bliskiej osoby.

Efektem funkcjonowania w przewlekłym stresie są zaburzenia w sferze zdrowia psychicznego jakie spotykamy często u osób współuzależnionych tj.:

– poczucie niskiej wartości,
– poczucie cierpienia
– stany depresyjne z myślami samobójczymi albo gwałtowne zmiany nastroju (huśtawka emocjonalna),
– liczne dolegliwości psychosomatyczne
– zażywanie leków uspokajających, nasennych czy alkoholu w celu opanowania napięcia i niepokoju, które może    doprowadzić do uzależnienia,
– nałogowe zachowania (np. kupnoholizm, obżarstwo itp.),
– zaburzenia sfery seksualnej,
– brak zaufania do wszystkiego i do wszystkich,
– bardzo silna obawa przed wszelkimi nowościami i zmianami. 

Problem współuzależnienia dotyczy najczęściej kobiet, które są żonami lub partnerkami  alkoholików. Mówimy wtedy o koalkoholizmie. Osobom tym potrzebna jest pomoc w zrozumieniu swojej sytuacji, wsparcie w cierpieniu oraz przekazanie umiejętności, które pomogą w wybrnięciu z tej bardzo trudnej sytuacji. Najczęściej jednak trafiają one z objawami „silnej nerwicy” do psychiatrów, nie mówią szczerze o swojej sytuacji, bo się wstydzą, otrzymują więc leki, które nie rozwiązują problemu i cierpią nadal. Dosyć często dochodzi do  uzależnienia się od tych leków (patrz „Lekomania”)

Wyjściem z sytuacji jest jedynie podjęcie terapii współuzależnienia. My wiemy jak pomóc, zapraszamy!

Co robić, żeby nie pomagać w piciu?  

Osoby  współuzależnione są najczęściej nieświadomymi pomocnikami w piciu alkoholu i w kontynuowaniu zachowań towarzyszących uzależnieniom. W największym chyba stopniu przyczyniają się do odwlekania decyzji o zmianie zachowań i o zwróceniu się o pomoc. Pozostaje więc pytanie, jak się zachowywać i co robić, żeby nie pomagać w piciu. Podpowiedzi i wskazówek jest wiele, jednak znacznie trudniejsza jest ich realizacja. Oto garść propozycji :

  • nie należy zapominać, że alkoholizm jest chorobą przewlekłą i, aby pomóc w wyzdrowieniu, trzeba koniecznie zaakceptować ten fakt i przestać się wstydzić;
  • nie należy również traktować alkoholizmu, tak jakby był hańbą dla rodziny. Jest to bowiem jedna z chorób a powrót do zdrowia jest możliwy, podobnie jak w większości innych.
  • nie należy traktować alkoholika tak jak niegrzeczne dziecko, bo przecież nie postępuje się tak, kiedy ktoś cierpi na jakąkolwiek inną chorobę.
  • wątpliwy sens ma robienie wyrzutów i wdawanie się w kłótnie, szczególnie wówczas, kiedy alkoholik znajduje się pod działaniem alkoholu.
  • wygłaszanie kazań i robienie wykładów  nie ma również większego sensu, ponieważ alkoholik prawdopodobnie wie już to wszystko o czym chcemy mu  powiedzieć. Można natomiast sprowokować go do dalszych kłamstw i wymusić obietnice, których nie będzie w stanie dotrzymać;
  • nie należy przyjmować obietnic, o których wiadomo, że nie będą możliwe w tym momencie do spełnienia;
  • dając okłamywać się i udając, że się wierzy można doprowadzić do tego, że alkoholik dojdzie do przekonania, że potrafi przechytrzyć;
  • używanie szantażu w formie „gdybyś mnie naprawdę kochał to byś przestał pić…” niczego nie zmienia a jedynie zwiększa poczucie winy; nie mówi się przecież „gdybyś mnie kochał, nie przeziębiłbyś się”;
  • wypowiadanie gróźb, których nie jest się w stanie spełnić pozwala alkoholikowi sądzić, że nie traktuje się poważnie swoich słów;
  • nie warto sprawdzać ile alkoholik pije, bowiem i tak nie ma szans na to, aby wiedzieć o wszystkim;
  • szukanie schowanego alkoholu, zmusza alkoholika do ciągłego wymyślania nowych kryjówek;
  • chowanie i wylewanie alkoholu jedynie skłania alkoholika do bardziej desperackich prób zdobycia go a przecież wiadomo, że w końcu i tak znajdzie sposób żeby się napić;
  • wspólne picie alkoholu nie spowoduje wcale, że alkoholik wypije w sumie mniej natomiast odwlecze to niewątpliwie moment, w którym  zdecyduje się on poprosić o pomoc
  • nie należy robić za alkoholika niczego, co mógłby zrobić sam; natomiast usuwanie  problemów, chronienie przed ponoszeniem konsekwencji, swoich własnych, nieodpowiedzialnych zachowań (np. nieobecności w pracy lub zaciągania długów) przekreślają szansę na to, aby alkoholik zauważył do czego doprowadziło go picie i aby zechciał zmienić swoje dotychczasowe postępowanie;
  • nie należy oczekiwać natychmiastowego wyleczenia, bowiem tak jak w każdej przewlekłej chorobie okres leczenia i rekonwalescencji jest długi, a nawroty choroby są możliwe;
  • bardzo potrzebne jest alkoholikowi otrzymywanie miłości, wsparcia i zrozumienia podczas podejmowanych prób zaprzestania picia i utrzymywania się w trzeźwości.

Jeżeli wyżej wymienione zachowania dostrzega ktoś z Państwa u siebie i chce dowiedzieć się jak postępować, żeby mniej cierpieć  – zapraszam na spotkanie. Wiemy jak Ci pomóc.

Więcej informacji na ten temat zawiera moja książka pt. „Uzależnienia, geneza, terapia i powrót do zdrowia”

dr med. Bohdan Woronowicz, specjalista psychiatra, specjalista i superwizor psychoterapii uzależnień

Więcej:

Skontaktuj się z nami:

Centrum Konsultacyjne AKMED
ul. Mokotowska 6a, Warszawa
e-mail: akmed@akmedcentrum.eu
tel. 608 521 431, 22 825 33 33, 22 8555055